SAM USTALASZ CENĘ...


Na naszej stronie oraz na naszych koncertach prowadzimy sprzedaż naszych płyt. Sprzedajemy również koszulki, ale ta sprzedaż jest akurat dość oczywista. Co innego płyty...


Jakiś czas temu wpadliśmy na pomysł, aby nie ustalać sztywnej ceny za nasze ostatnie wydawnictwo. Z jednej strony jest tak, że nasza płyta sprzedała się już w nakładzie, który umożliwił pełną amortyzację kosztów, a więc nie jest tak, że musimy płytę sprzedać, by wyjść na swoje. Z drugiej strony zawsze byliśmy ciekawi jak nasi kibice wyceniliby "PRO100+Fort Polio". Stąd takie pomysły i takie możliwości.

Pewną tradycją staje się już, że na końcu koncertu informujemy słuchaczy o możliwości zakupu naszych płyt. Nic w tym dziwnego, robią tak wszystkie zespoły, więc do tego miejsca raczej nie ma emocji. Pewna konsternacja pojawia się zazwyczaj w momencie, gdy ogłaszamy, że cenę ustalą sami kupujący.

Owszem zdarzyły się dwie osoby, które nie mogły sobie poradzić z taką sytuacją. Przez ładnych dziesięć minut musieliśmy tłumaczyć, że to nie jest żaden podstęp. Tak to czasem bywa, że system się zawiesi i nie chce ni w ząb zaakceptować rzeczywistości. Większość naszych fanów potrafi jednak szybko otrząsnąć się z pierwszego szoku i już za chwilkę zachowują się tak, jakby każdy sklep na świecie od zawsze proponował taką formę sprzedaży.

Trzeba przyznać, że nasi słuchacze naprawdę poradzili sobie z tą propozycją bardzo fajnie. Jako pierwszy MC Behaviora zazwyczaj podkreślam na koncertach, że sytuacja, w której to klient decyduje ile zamierza zapłacić za oferowany towar jest najbardziej zbliżona do zasad wolnego rynku. Wydawać by się mogło, że w kraju, w którym normy i zasady ekonomiczno-społeczne są raczej na bakier z libertariańskimi ideałami wolności, własności i wolnego rynku takie postawienie sprawy przyspoży klientom dużo problemów, a nawet pewien dyskomfort. Sam byłem ciekaw jak to będzie. Okazało się, że nie jest wcale najgorzej.

Każdy, kto zdaje się na łaskę klienta obawia się oczywiście, że oferowany towar sprzedany zostanie za tzw. "symboliczną złotówkę". Akurat w tej sytuacji Behavior nie musiał martwić się o wpływy, tak, jak pisałem już wyżej. Pozostawał jednak jeszcze jeden lęk - a co jeśli nie cenią naszej muzyki za wysoko? Po doświadczeniach ostatnich koncertów jesteśmy już spokojni. Duże brawa dla fanów. Zdarzały się nam koncerty, na których sprzedawaliśmy kilkadziesiąt płyt a cena najtańszej wynosiła... 40 pln, czyli dużo więcej niż w sklepie. To komplement, który przyjmujemy z lekkim rumieńcem. Dziękujemy.

Po ostatnich miesiącach można stwierdzić, że nasz eksperyment się powiódł. Osobiście cieszę się również, że poza dystrybucją naszych płyt mogę również zaprezentować zdrowy, wolnorynkowy sposób prowadzenia handlu. Może idealizuję sytuację, ale dla mnie to ważne.

Jako zespół istniejemy już 10 lat. Czytelnicy twórczości J.R.R.Tolkiena zapewne wiedzą, że Hobbity miały w zwyczaju obdarowywać swoich gości z okazji własnych urodzin. Co prawda nie jesteśmy Hobbitami, ale i tak jest nam miło, że możemy obdarować naszych fanów jedną z najważniejszych rzeczy na świecie - wolnym wyborem.


matyah'