Pociąg relacji Wrocław - Cieszyn - Czechowice-Dziedzice - Racibórz - Wrocław zakończył bieg. Zmęczeni, ale szczęśliwi dotarliśmy do naszej sali prób w nocy z niedzieli na poniedziałek (28/29.03.2010).
Jeden weekend i trzy koncerty, dzień po dniu. Z jednej strony było to dla nas wyzwanie, bo niemal wszyscy musieliśmy w piątek, po całym dniu pracy wsiąść do samochodów i pokonać trasę do Cieszyna, a potem zagrać półtoragodzinny koncert, który zaczynał się o godzinie 22:00. Zresztą pozostałe dwa koncerty również były testem naszej kondycji psychofizycznej, bo jak w każdej trasie wieczór i noc niosą ze sobą wiele emocji i nikt nie myśli o wysypianiu się.
Rzeczą wspaniałą, a nawet piękną (nie bójmy się tego słowa) było to, że w ciągu tych trzech dni zagraliśmy trzy naprawdę fajne koncerty, na których obecni bawili się, jak wnioskujemy z obserwacji, bardzo dobrze, a nawet wspaniale. Spotkaliśmy też bardzo wiele życzliwych nam ludzi, co jest dla nas jeszcze cenniejsze i daje mnóstwo satysfakcji. Cieszymy się, że mogliśmy ten czas spędzić z nimi na rozmowie i wspólnej zabawie.
Jest bardzo prawdopodobne, że do wszystkich trzech miejsc wrócimy jeszcze. Pewnie nieprędko, bo jednak co za dużo, to niezdrowo, ale za jakiś czas z przyjemnością znów udamy się na południe. Mamy nadzieję, że znów spotkamy się na koncertach z tymi wszystkimi wspaniałymi ludźmi. Do zobaczenia!